W każdym szanującym się boysbandzie przychodzi taki czas, w którym ten jeden odważny decyduje się na samodzielne podbicie rynku muzycznego bez wsparcia kolegów. W latach 90-tych był to Robbie Williams opuszczający brytyjski zespół Take Take, a w pierwszej dekadzie XXI wieku na podobny krok zdecydował się Justin Timberlake wywodzący się z odnoszącego swego czasu gigantyczne sukcesy NSYNC. Współczesna era muzyki zaserwowała nam idoli nastolatek na całym świecie w postaci zespołu One Direction i tego jedynego odważnego w osobie Zayn’a Malika. Konsekwencji heroicznych kroków Williams’a i Timberlake’a nie trzeba raczej nikomu przedstawiać, zatem pytanie może być tylko jedno: czy podobny los czeka Zayna?

Płyta ‘Mind of Mine’ nieprzypadkowo została wydana równo rok po opuszczeniu przez Malika boysbandu One Direction. Krążek miał stanowić swoistego rodzaju odcięcie się młodego wokalisty od dorobku brytyjskich króli muzyki pop, a jego zawartość pokazywać miała to, co Zaynowi od zawsze w duszy grało, a czego nie był w stanie przemycić do stricte popowego brzmienia swojej macierzystej grupy. Po nieco tajemniczym tytułowym intro otwierającym debiut Malika, przychodzi dobrze skrojony pierwszy singiel wokalisty ‘Pillowtalk’. To bez dwóch zdań jedna z najlepszych (i najbardziej hitowych!) propozycji na tym krążku. Utwór stanowi świetne wprowadzenie słuchacza w solowy świat ex-Directionera, a także nad wyraz dobrze eksponuje wszystkie atuty jego wokalu.

Inne utwory, które w równie dobry i interesujący sposób nakreślają muzyczne „ja” Zayna to niewątpliwie ‘BeFoUr’, ‘Tio’ i drugi singiel brytyjczyka, ‘Like I Would’. To właśnie te piosenki powinny być wybrane do dalszej promocji debiutanckiego krążka Malika. ‘Tio’ jako naładowane wszelkiego rodzaju niegrzecznymi emocjami brzmi niezwykle uwodzicielsko, a ‘Like I Would’, pomimo bycia dość standardową pop-kompozycją, odmówić nie można potężnej dawki energii. ‘BeFoUr’ idealnie za to wpisuje się w klimat brytyjskiej sceny muzyki urban, a w połączeniu z dość lekkim beatem równie dobrze odnajdzie się w słuchawkach przeciętnego zjadacza muzyki pop.


Na uwagę zasługują też ‘Wrong’ (nagrane z Kehlani) i ‘Fool For You’. Te dość eksperymentalne (jak na ‘chłopca z boysbandu’!) kawałki to bez najmniejszych wątpliwości górna półka ‘Mind of Mine’. Jest w nich bowiem coś, co nadaje przekazowi Zayna autentyczności i muzycznej wiarygodności.

Pomimo tego, że reszta płyty również wpisuje się w całościowy klimat enigmatycznego r&b z domieszką popu, wśród pozostałych kawałków na próżno szukać ponad-przeciętnych i ekscytujących kompozycji. Jest nieco nudnie i niezbyt emocjonująco, a całość niemalże zlewa się w jeden, długi i monotonny utwór o podobnym beacie. Być może ‘She’ dałoby się trochę na siłę z tej zbitej masy wyodrębnić, ale pozostałe kompozycje są po prostu muzycznymi zapychaczami prezentując nieciekawy i mało-wciągający beat w formie przerastającej swoją zawartość (‘It’s You’, ‘Truth’, ‘Rear View’).

Oceniając ‘Mind of Mine’ jako całość można spokojnie go uznać za satysfakcjonujący i udany pierwszy solowy krok poczyniony przez Malika. Co istotne, płycie nie można odmówić tego, iż pomimo swoich kilku gorszych i nudnych momentów stanowi pewnego rodzaju koncepcyjną i przemyślaną całość. Choć tu i ówdzie brakuje odrobiny pazura oraz odważnego postawienia dwóch kolejnych kroków naprzód, to Zayn swoim debiutem wyraźnie pokazał, że jest autentyczny w tym co robi i zmierza w zdecydowanie dobrym kierunku muzycznym.

[6.0/10.0]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here