Shawn Mendes, kanadyjska sensacja serwisu Vine sprzed kilku lat, swój debiutancki krążek ma już za sobą. Wydany w zeszłym roku album ‚Handwritten’ spotkał się z ciepłym przyjęciem publiczności rozchodząc się w kilkumilionowym nakładzie i wydając na ten świat streamingowy hit ‚Stitches’. Wytwórnia piosenkarza kuje żelazo póki gorące: w rozgłośniach radiowych hula premierowy singiel Shawna ‚Treat You Better’, a w zeszłym tygodniu na półkach sklepowych pojawił się nowy album Kanadyjczyka zatytułowany ‚Illuminate’. Czy tym krążkiem 18-letni wokalista zawojuje nie tylko serca nastolatek, ale i łaknący idealnych brzmień popowy świat?


Zaserwowane na singiel wiodący ‚Treat You Better‚ wyszło spod złotych rąk Dana Romera (‚Say Something‚ A Great Big World & Christina Aguilera) i Teddiego Gregera (‚Stitches‚ Shawn Mendes) – dziwić nie powinno zatem to, w jak bardzo idealny sposób skrojony został ten numer. Wszakże Panowie do laików w tej materii nie należą, co w połączeniu z dobrze brzmiącym i budującym napięcie głosem Shawna pozwoliło na stworzenie jednego z lepszych kawałków na ‚Illuminate‚. Palma pierwszeństwa należy jednak do wybranej na drugi singiel kompozycji ‚Mercy‚. Utwór współautorstwa Geigera i Jake’a Goslinga buzuje prawdziwymi emocjami, a wokale Pana Mendesa brzmią lepiej niż kiedykolwiek: bez zawahania można stwierdzić, że potencjał tej gigantycznej popowej pieśni został zrealizowany w stu procentach.

Jedną z ciekawszych propozycji na drugim wydawnictwie Shawna jest kompozycja ‚No Promises’. Stworzony przez Geigera numer to repertuar, w którym Kanadyjczyk sprawdza się najlepiej: bez przesadnej ckliwości i zbędnych nadużyć gitary. Równie przyzwoicie wypada utwór otwierający album – ‚Ruin‚ zgrabnie obrazuje różnokolorową paletę wokali Mendesa. Swój czar ma także przypominające stylistyką kompozycje Ed’a Sheerana ‚Three Empty Words‚, co nie powinno wywoływać najmniejszego zdumienia, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że za numer odpowiada stały muzyczny współpracownik najpopularniejszego rudzielca, Jake Gosling.

Głównym zarzutem ‚Illuminate‚ jest to, jak niewiele się na tym krążku dzieje i jak bardzo wtórne kompozycje otrzymaliśmy. Większość uroczego brzdąkania Shawna na gitarze zlewa się bowiem w jedną, żmudną do bólu i odtwórczą całość. Choć w pojedynkę kompozycje takie jak ‚Understand‚, ‚Don’t Be a Fool‚ i ‚Honest‚ mogą być dla ucha całkiem przyjemne, to w ścisłym połączeniu w trakcie kilkudziesięciu minut tracą jakąkolwiek wartość odróżniającą. Bez hitowego potencjału, bez zaskakujących brzmień i bez odważnych kroków: przerażająca większość kompozycji na ‚Illuminate‚ brzmi dokładnie tak samo – zarówno w swojej warstwie melodycznej, jak i tekstowej. Podobny schemat realizują ‚Patience‚ i ‚Lights On‚, które w swej prostocie powielają sprawdzone rozwiązania. Ciężko z tej bezosobowej zbitki wyodrębnić coś, co mogłoby przykuć uwagę na dłużej: w tych dźwiękach brak bowiem charyzmy, która w przemyśle muzycznym uczyniłaby ‚Illuminate‚ prawdziwie gorącym tytułem.

Drugi studyjny album Shawna Mendesa zasadniczo nie wnosi do popowego świata nic, co mogłoby choć przez moment go zatrzymać. Efekt współpracy z przyjacielem Ed’a Sheerana to najważniejszy moment tej płyty – ‚Mercy‚ dla Kanadyjczyka winno stanowić wyznacznik muzycznego kierunku, w którym należy od tej pory zmierzać. Poza dziełem Jake’a Goslinga i singlowym ‚Treat You Better‚ za dużo się nie dzieje: sporo bezpiecznego brzdąkania na gitarze i solidna dawka ckliwych tekstów o złamanych sercach. Wszystko na ‚Illuminate‚ zostało już niegdyś przerobione  na milion różnych sposobów przez inne chłopięce dyskografie. A szkoda, bo z talentem i potencjałem Shawna Mendesa wystarczyło tylko dobrze odrobić lekcje i stworzyć odrobinę bardziej twórcze kompozycje. Na to trzeba będzie jednak jeszcze trochę poczekać.

4.4/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here