Co prawda, mieliśmy w Polsce kilka głośnych nastoletnich debiutów, ale chyba żaden z nich nie wywołał takiej sensacji jak Roksana Węgiel. W przeciwieństwie do poprzedników, mimo młodego wieku, jej piosenki świetnie radzą sobie w radiu, teledyski w najpopularniejszych stacjach muzycznych, a redaktorzy najpopularniejszych serwisów zabiegają o wywiad z nią. Czy zaprezentowany przez wokalistkę materiał to coś rzeczywiście wartego uwagi czy kolejny przykład przerostu formy nad treścią?

Odnoszę wrażenie, chyba trafne, że debiutancki krążek Roksany to niejako podsumowanie tego wszystkiego, co do tej pory wydarzyło się w jej życiu. Nie mógł się zatem rozpocząć inaczej. Dwie pierwsze piosenki to prawdziwe kamienie milowe w karierze młodej wokalistki. Hitowe „Anyone I Want To To Be” zapewniło jej zwycięstwo podczas Eurowizji Junior w 2018 roku, a emocjonalne „Żyj” z pewnością pomogło w wygraniu pierwszej polskiej edycji „The Voice Kids”. Wydawać się mogło, że po takim sukcesie, Roxie pójdzie na skróty i zaprezentuje zestaw zbliżonych do siebie brzmieniowo piosenek. Tak się jednak nie stało. Na płycie mamy wręcz misz-masz różnych gatunków muzycznych.

Wielu polskich artystów często chwali się współpracą z zagranicznymi producentami, a w efekcie nic konkretnego z tego nie wychodzi. W przypadku debiutu Roksany, od razu słychać, że pracowali nad nim profesjonaliści. „Roksana Węgiel” to naprawdę udana mieszanka wszystkiego, co rządzi na światowych listach przebojów. Mamy tu w głównej mierze pop z odrobiną elektroniki. Znalazło się też miejsce na ukłon w stronę ery disco („Że to nie to”). Najmocniejszymi punktami, moim zdaniem, są kawałki, takie jak: „Lay Low”, w którym Roxie doskonale buduje napięcie swoim wokalem; traktujący o walce z nienawiścią i nieco mroczny „Bunt”; drapieżna „Gra”; lekko wykrzyczane „Nie zmienisz mnie” czy idealnie sprawdzające się w roli singla i nawiązujące do brzmienia wczesnych lat 2000 „Dobrze jest, jak jest”. Udanym zakończeniem jest też noszący znamiona ballady i chyba najbardziej dojrzały kawałek o tytule „Demony”, w którym wokalistka odsłania przed słuchaczami kawałek siebie i śpiewa o swoich obawach, między innymi, że „może nie istnieć, ale żyć, mieć wiele, a nie przeżyć nic”.

Na uwagę zasługuje także druga wersja „Nie zmienisz mnie”, którą Roksana nagrała ze swoim partnerem – Danielem Yastremskim. To swoją drogą jedyny duet na płycie. Kawałek zaśpiewany w dwóch językach (polskim i rosyjskim) nie jest jednak wierną kalką solowej wersji, wręcz początkowo ciężko się domyślić, że to ten sam numer. Słychać w nim, że możliwość współpracy z chłopakiem sprawiła Roksanie wiele radości, i o ile nie wnosi on raczej nic do całości, tak stanowi przyjemny dodatek/uzupełnienie.

O wokalu Roksany nie będę się zanadto rozpisywał. Nie trzeba być ekspertem, żeby wiedzieć, iż ma ona niesamowicie wielki talent muzyczny. Dysponując taką skalą, łatwo jest wpaść w pułapkę, chcąc pokazać swoje możliwości i przekrzyczeć powstałe utwory. Całe szczęście, na „Roksanie Węgiel” tego nie ma. W kontekście wokalu zdziwiła mnie jedynie decyzja producentów, by w pewnych miejscach przepuścić go przez autotune. Wiem, że to w ostatnim czasie modne, ale rozpiętość głosu, jaką posiada Roxie, broni się sama. Na odbiorze traci przez to chociażby refren piosenki „Nowy dzień”, który w pewnym momencie może zacząć po prostu irytować słuchacza.

Debiutancki krążek Roxie doceniłbym za teksty. Ok, być może są one czasami nieco naiwne, ale o czym ma śpiewać nastolatka? Mamy tu piosenki o młodzieńczej miłości („Nie zmienisz mnie”), radzeniu sobie z hejtem („Bunt”), a nawet o roli social mediów w życiu młodych ludzi („Potrafisz”). W skrócie – wszystko to, z czym spotykają się miliardy nastolatków na całym świecie. Dorośli chyba często zapominają, że czternastolatkowie tak samo mają własne problemy, fascynacje czy opinie na niektóre „dorosłe” tematy. Co najważniejsze, pomimo być może przewidywalnej tematyki, teksty te nie są tandetne. Powiedziałbym nawet, że artystka pod względem lirycznym bije na głowę niektóre starsze koleżanki z branży, których nie chcę tu wymieniać z nazwiska. Mając czternaście lat, jest już niejako głosem swojego pokolenia i uważam, że korzysta z tego naprawdę mądrze.

Pomimo swojego młodego wieku, wokalistka zdaje się doskonale wiedzieć, czego chce, dobiera świetnych współpracowników i nagrywa po prostu dobrą, popową muzykę. „Roksana Węgiel” jest naprawdę bardzo udanym i obiecującym debiutem. Wierzę, że artystka sama dużo wniosła w proces jego powstawania. To płyta pełna młodzieńczej energii, świeża i skierowania nie tylko do rówieśników jej autorki. To też płyta, na którą Roksana Węgiel za kilkanaście lat będzie mogła spojrzeć bez żadnego skrępowania. Trzymamy kciuki za tę dziewczynę i mamy nadzieję, że to świetny początek czegoś naprawdę wielkiego!

8.5/10

 

 

KONKURS:

I wy macie szansę stać się posiadaczami pierwszego krążka Roksany Węgiel! Wystarczy, że na adres mailowy maksymilian@luvpop.pl wyślecie maila o tytule „Konkurs Roksana Węgiel” wraz z odpowiedziami na znajdujące się poniżej cztery pytania. W ostatnim pytaniu oceniać będziemy kreatywność. Konkurs trwa do piątku, 19 lipca 2019 roku. O wynikach poinformujemy najpóźniej 22 lipca.

  • Z kim Roksana nagrała jedyny duet na swój debiutancki krążek?
  • Dlaczego na płycie znalazło się 13 kawałków?
  • Jaki tytuł nosi najnowszy singiel wokalistki?
  • Która z piosenek jest twoją ulubioną? Napisz w pięciu zdaniach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here