Powrót odnoszącego pod koniec ubiegłego wieku sukcesy brytyjsko-kanadyjskiego zespołu All Saints to nie lada niespodzianka dla wszystkich entuzjastów muzycznej końcówki ubiegłego wieku. Dziewczyny wydając w 1997 roku swój debiutancki album miały być bardziej pyskatą i mniej komercyjną odpowiedzią na triumfujące wówczas Spice Girls. Rzeszę fanów zyskały singlami ‚Never Ever’ i ‚Pure Shores’, a swój status jednego z najpopularniejszych wówczas girlsbandów przystemplowały krążkiem ‚Saints & Sinners’. Pasmo sukcesów zostało niespodziewanie przerwane przez wzajemne animozje w zespole, a kłótnia dziewczyn o pewien element garderoby podczas jednej z sesji zdjęciowych ostatecznie doprowadziła do rozpadu grupy w 2001 roku. Po kilku suchych latach All Saints co prawda usiłowały na nowo podbić muzyczny rynek z albumem ‚Studio 1’, zakończyło się to jednak niemałą komercyjną katastrofą (40 miejsce na brytyjskiej liście przebojów). Teraz, po upływie blisko 10 lat, grupa powraca z wydawnictwem ‚Red Flag’. Czy powrót po tylu latach z nowym materiałem może w ogóle się udać?


Wybrane na pierwszy singiel ‚One Strike‚, odnoszące się w swojej warstwie tekstowej do nieudanego małżeństwa Nicole Appleton, idealnie wpasowuje się w dawną sferę twórczości All Saints i stanowi bezpieczne, a zarazem solidne muzyczne przejście do roku 2016. Kawałek ten jest wypełniony niezaprzeczalną autentycznością, a głosy wokalistek współgrają wyjątkowo dobrze. Jednym z mocniejszych punktów ‚Red Flag‚ jest również kompozycja ‚Make U Love Me‚. To prawdziwy pokaz rewelacyjnie współgrających harmonii wzbogacony o iście soulowe brzmienie dobrze znane z dotychczasowej dyskografii tej brytyjskiej grupy.

Nie zawodzi także ‚One Woman Man‚ – ta łatwo-zapamiętywalna, popowa manifestacja skierowana do przedstawicieli brzydszej płci zadowoli niejednego fana All Saints („Tell me are you ever gonna be a one woman man?”). Urok kompozycji tkwi w jej dynamice, a także chwytliwym, i jednocześnie pozbawionym banałów refrenie. Należy również dodać, iż spośród materiału jaki znajdziemy na ‚Red Flag‚ to właśnie ten kawałek ma największe szanse na podbicie list przebojów. Sercem tego krążka jest z kolei stanowiąca istne ‚katharsis’ kompozycja ‚This is a War‚. Idealne harmonie i zaskakująca struktura utworu niewątpliwie zachwyci nawet najbardziej wymagającego słuchacza.

Do kategorii udanych kompozycji należy zaliczyć również ballady ‚Who Hurt Who‚ i ‚Fear‚ oraz delikatnie uwodzicielskie ‚Summer Rain‚. Utwory te pokazują, iż All Saints muzycznie są bardziej dojrzałe niż kiedykolwiek, a dziewczyny wcale nie zatraciły tego, co w nich najlepsze. Na uwagę zasługują również zadziorne i buntownicze ‚Ratchet Behaviour‚ oraz chwytliwe ‚Puppet on a String‚. Kawałki te to wyraźny sygnał dla młodszej konkurencji – Little Mix nie mają już wyłączności na pyskatość i energetyczne beaty.

Red Flag‚ nie jest jednak pozbawione kompozycji, którym daleko do miana arcyciekawych. Eksperyment w postaci tytułowego kawałka nie sposób zaliczyć do udanych, a zamykający krążek ‚Pieces‚ idealnie wpisuje się w nurt nudnych i pozbawionych głębszych emocji ballad. Piosenka ta zmierza bowiem donikąd, a mało który słuchacz odnotuje jej obecność na czwartym albumie All Saints. Wydanie pierwszego od 10 lat studyjnego albumu to niewątpliwie nie lada wyzwanie. Niekiedy zderzenie wciąż żywych muzycznych wspomnień sprzed lat z aktualną twórczością artysty jest skazane na porażkę, a Ci, którzy mieli wrócić na sam szczyt w rzeczywistości odnoszą spektakularną klapę. Z nowego albumu All Saints płynie zaskakująca dojrzałość na każdej jego płaszczyźnie (‚Tribal‚). Nie ma już ślepej gonitwy za komercyjnym hitem, a także niezdrowej presji walki o sukces. Jest za to sporo autentycznych emocji i wyczuwalna wierność swojej dawnej twórczości, tym razem w nowoczesnym wydaniu. ‚Red Flag‚ to niewątpliwie triumfalny powrót All Saints wyraźnie odznaczający ponowną obecność dziewcząt na rynku muzycznym, a także dający nadzieję, że zamierzchłe spory o kurtkę są już dawno wepchnięte w starą, zakurzoną szafę.

7.0/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here