Bez wątpienia jest jedną z największych gwiazd współczesnego popu. Każda jej płyta sprzedaje się w milionach egzemplarzy, a piosenki z miejsca okupują najwyższe miejsca w notowaniach na całym świecie. Poza doskonale znanymi hitami Taylor Swift ma do zaoferowania wiele innych, równie dobrych piosenek. Oto kilka z nich.

Taylor Swift skończyła 31 lat. Uczciła to w wyjątkowy sposób – wydając swój dziewiąty krążek „evermore”, który już bije rekordy popularności. Album był drugim najchętniej słuchanym albumem wydanym w tym roku w serwisie Spotify w ciągu 24 godzin od premiery. Na pierwszym miejscu niespodzianka – też Taylor, tyle że z wydanym niespełna pół roku temu longplayem „folklore”. Z tej (tych) okazji wziąłem pod lupę te utwory artystki, które powinny trafić do możliwie największej liczby słuchaczy. Jako że trafiliście na serwis LUVPOP.pl, to wspomnę o popowych kawałkach Tay, poczynając od ery „Red”.

All Too Well

Zdecydowany faworyt wśród fanów Taylor, często określany mianem najpiękniejszej piosenki w repertuarze wokalistki. Utwór był pierwszym, jaki gwiazda nagrała na potrzeby krążka „Red”. Początkowo miał trwać nawet kilkanaście minut.

I Know Places

W 2014 roku Taylor cofnęła się do 1989 roku i wydała swój najlepiej sprzedający się krążek. Na płycie „1989” znalazło się wiele numerów, które można określić mianem „pop perfection”. Jednym z nich jest zdecydowanie „I Know Places”.

All You Had To Do Was Stay

Jeśli potrzebujecie romantycznej Tay, to proszę bardzo. Na „1989” nie zabrakło także spokojniejszych kawałków. „All You Had To Stay” to wyrzut piosenkarki do byłego partnera, z którym utożsamić się może niejedna osoba.

I Did Something Bad

Kolejna era, „Reputation”, również przyniosła potencjalne hity. Po doskonale przyjętym „1989” Tay postanowiła poeksperymentować z elektroniką. Zdecydowanie najbardziej naszpikowanym nowoczesnymi dźwiękami numerem jest „I Did Something Bad”. Tak, Taylor, zrobiłaś coś złego. Nie wydałaś tego kawałka jako singiel.

Cruel Summer

Patrząc z perspektywy czasu, można odnieść wrażenie, że era „Lover” została potraktowana trochę „po macoszemu”. Wiadomo – spory na to wpływ miał wybuch pandemii. Szkoda, że Taylor nie wydała w lecie „Cruel Summer” jako singla. Z pewnością byłoby one wtedy mniej okrutne.

Seven

Jak pisałem w recenzji (TUTAJ), dla mnie „folklore” jest majstersztykiem pod względem tekstowym. Absolutnie wspaniałym utworem jest ten traktujący o problemie przemocy domowej z perspektywy siedmioletniego dziecka. Przejmujący, przyszywający, koncentrujący w sobie ładunek emocjonalny.

No body, no crime

Era evermore dopiero się rozpoczęła, ale mam pewną sugestię dla panny Swift. Nagrane we współpracy z HAIM „no body, no crime” to ukłon w stronę początków gwiazdy. Mamy tu trochę country, ale w mrocznym, tajemniczym wydaniu. Zdecydowanie mój faworyt wśród kompozycji na płycie i pretendent do zostania kolejnym singlem.

Nowy album od Taylor Swift. Sprawdź krążek „evermore” [streaming – party]

Taylor Swift prezentuje teledysk do singla „willow” z jej najnowszego albumu „evermore”

Powinny być singlami: te piosenki Britney Spears zasługiwały na więcej uwagi

LUVPOP Awards 2020: oddaj głos na Twoich tegorocznych ulubieńców! [NOMINACJE]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here