Czas rozpocząć nasze wielkie muzyczne podsumowanie 2018 roku. Na pierwszy ogień przedstawiamy Wam listę albumów, które w tym roku skradły nasze serca.

Wsród wyróżnionych za najlepszych album minionych dwunastu miesięcy znaleźli się Nicki Minaj, Shawn Mendes, Camila Cabello i Hayley Kiyoko. Nie zabrakło również artystów z polskiego rynku muzycznego. Pełne zestawienie 33 najlepszych albumów 2018 roku według Luvpop znajdziecie poniżej.

33. Anne-Marie, Speak Your Mind

Fonograficzny debiut Anne-Marie można zaliczyć do całkiem udanych wypieków. Materiał posiada spory ładunek przebojowości, przekaz jest autentyczny, a produkcja nienaganna. Mimo wszystko odnajdziemy na nim kilka momentów, które najzwyczajniej w świecie nie dosięgają do poziomu ustawionego przez resztę kawałków. Jest dobrze, ale bez efektu wow.

32. Camila Cabello, Camila 

Kolejny debiutancki album 2018 roku, tym razem byłej członkini girlsbandu Fifth Harmony. Nominowany do nagrody Grammy krążek amerykańsko-kubańskiej wokalistki był jednym z najbardziej wyczekiwanych debiutów mijającego roku. Mieszanka spokojnych rytmów, przeplatana z popowym i latynoskim brzmieniem, z pewnością zadowala odbiorcę.

31. Post Malone, Beerbongs & Bentleys

Przygotowując podsumowanie roku 2018 w muzyce nie można nie uwzględnić ostatniego krążka Posta Malone’a. Bijący rekordy popularności album wylansował kilka wielkich hitów, a sam materiał na nim zawarty można określić jako nowatorskie i wciągające zmiksowanie rapu, popu i muzyki elektronicznej.

30. Iggy Azalea, Survive The Summer


Jeszcze nie tak dawno kariera Iggy Azalei składała się głównie z potyczek ze znajomi po fachu z przerwami na kolejne nieudane powroty na szczyt. Raperka wyciągnęła z tego lekcje i odrobiła zadanie domowe. Ostre, wulgarne i prowokujące „Survive The Summer” jest zdecydowanie tą wersją Iggy, którą chcemy oglądać częściej, a sama 28-latka udowodniła, że słusznie nazywa siebie samą „baddest white bitch in the game”.

29. Mariah Carey, Caution


Kiedy artysta pokroju Mariah Carey wydaje nowy materiał nie można obok tego przejść obojętnie – szczególnie jeśli wyczekiwany prawie 4 lata krążek „Caution” okazuje się być kolejną w kolekcji Carey pozycją obowiązkową dla wszystkich fanów muzyki r&b. Zdobywczyni 5 statuetek Grammy w swoim najnowszym albumie zwinnie miesza takie gatunki jak pop, rap, r&b oraz trendy panujące teraz z tymi, które rządziły dekadę, a nawet i dwie temu. Warto również zaznaczyć że jest ona autorką tekstu do każdej z 10 kompozycji, które znalazły się na „Caution”.

28. Years & Years, Palo Santo

Kolejny rozdział w karierze Yearsów to nic innego, jak zręczne przejęcie pałeczki z miejsca, w którym chłopcy pozostawili ją po poprzedniej erze. Zespół nie stoi jednak w miejscu w wyniku czego na „Palo Santo” otrzymaliśmy materiał świeży, intymny, z potężną dawką energii i przebojowości jakże charakterystycznej dla grupy.

27. Robyn, Honey

Legenda w swoim własnym gatunku. „Honey” dosięga do poprzeczki zawieszonej przez poprzednie albumy, a charakterystyczny wyeksponowany wokal nieprzyzwoicie dobrze współgra z elektronicznymi brzmieniami serwowanymi przez wokalistkę. W efekcie otrzymujemy solidną dawkę muzyki pełną pobudzającej ekspresji i ujmującej niekiedy autentyczności.

26. Kali Uchis, Isolation


Kali Uchis ze swoim debiutem chwyciła serce rynku muzycznego. Wydawnictwo w klimacie R’N’B złożone z 15 utworów, na którym gościnnie znalazł się między innymi Tyler, The Creator zapewniły artystce o kolumbijskich korzeniach rozgłos. Kali Uchis eksperymentuje z formą, czyniąc ją jedyną w swoim rodzaju i charakterystyczną dla siebie samej.

25. Shawn Mendes, Shawn Mendes


Ależ ten Shawn dojrzewa na naszych oczach! Trzeci studyjny krążek Kanadyjczyka to bez wątpienia jego najlepsze dotychczasowe dziecko. Mendes kroi serce na pół tylko po ty, by przy dźwiękach kolejnego utworu idealnie je skleić.

24. Reni Jusis, Ćma

Reni Jusis można bezsprzecznie określić największym „kameleonem” polskiej sceny muzycznej bowiem kolejny raz udowadnia, że nie tak łatwo zamknąć ją w jakiejkolwiek kategorii. „Ćma” to powrót do klasycznych form, przestrzennych harmonii i stricte dyskotekowo-housowych beatów dopełnionych porywającą ultrataneczną elektroniczną produkcją charakterystyczną dla wokalistki.

23. Bebe Rexha, Expectations

„Expectations” to wydawnictwo solidne, przemyślane i z pewnością nie przygotowane „na kolanie”. Bebe na długo-wyczekiwanym debiutanckim krążku eksploatuje różnokształtne podgatunki mniej lub bardziej wpadającej w ucho muzyki popularnej. Finalnie wokalistka zrobiła mocne wejście w świat popu czasami jednak wplątując do swoich dźwięków zbyt dużo generyczności.

22. James Bay, Electric Light

Powrót Jamesa Bay’a po przerwie można zaliczyć na spory plus. Brytyjski wokalista zdecydował się na dość ryzykowny krok, a owocem tej operacji jest lekko eksperymentalny krążek „Electric Light” płynnie balansujący między różnymi odcieniami popu i naleciałościami alternatywnego rocka.

21. Tinashe, Joyride


Tinashe swoim najnowszym albumem zabrała nas w przejażdżkę po dobrym, sensualnym i zmysłowym r&b. Młoda artystka po licznych bojach z wytwórnią pokazała, że drzemie w niej ogromny potencjał. Zapnijcie pasy – ona dopiero zaczęła się rozpędzać.

20. Rita Ora, Phoenix

Chciałoby się rzec „album legenda”. Finalnie efekt zaserwowany przez Ritę jest godny niemiłosiernie długiego czekania. Znajdziemy tu garść kompozycji, które mogłyby uchodzić za wyznacznik tego, jak światowy pop powinien brzmieć w 2018 roku. Rita prawdopodobnie odnalazła w końcu własne brzmienie, co słychać kawałek po kawałku, dźwięk po dźwięku, a to powoduje, że wydawnictwo broni się całościowo wyjątkowo dobrze.

19. Mela Koteluk, Migawka


Motyw przewodni „Migawki” to dźwięki natury i otaczająca nas przyroda. Mela po raz kolejny zabiera słuchaczy do muzycznej krainy, w której po prostu chce się pozostać. Doskonała podróż za niejeden uśmiech.

18. Travis Scott, Astroworld

„Astroworld” to zdecydowanie najbardziej doceniony krążek rapera. Świetnie przyjęty przez fanów, jak i krytyków muzycznych, uznany został nawet za zapowiedź nowej ery w hip-hopie.

17. Panic! At The Disco, Pray For The Wicked

Ten rok z pewnością należał do Panic! At The Disco, którzy za sprawą nowej porcji muzyki zdobyli zarówno serca fanów jak i przychylność krytyków. „Pray For The Wicked” brzmi odważnie i autentycznie, co w połączeniu z niebanalnymi melodiami i niepodrabialnym wokalem Brendona Urie składa się na jedno z lepszych wydawnictw 2018 roku.

16. Little Mix, LM5


Najbardziej dojrzały ze wszystkich dotychczasowych albumów brytyjskiego kwartetu to istny manifest feminizmu, samoakceptacji i kojarzonego z Little Mix hasła girl power. „LM5” to pop nierzadko przenikającym się z r&b i hip-hopem, mocno czerpiący z panujących teraz trendów w muzyce i mogący się pochwalić nienaganną produkcją.

15. Florence + The Machine, High as Hope

Po świetnie przyjętym albumie „How Big, How Blue, How Beautiful”, nadzieje na kolejny udany krążek od Florence + The Machine były bardzo duże. Muzycy tym razem zdecydowali się na bardziej minimalistyczne kompozycje. Jak widać – opłaciło się!

14. Ariana Grande, Sweetener 


Czwarty studyjny album Ariany Grande powstał we współpracy z Pharrellem Williamsem oraz Maxem Martinem. Nowy i świeży klimat wydawnictwa 25-letniej wokalistki przypadł do gustu szerokiemu gronu odbiorców oraz otrzymał nominację do nagrody Grammy. Album zdobył uznanie krytyków, będąc jedną z najlepszych pozycji 2018 roku.

13. Drake, Scorpion


Składający się z dwóch krążków „Scorpion” jest ucztą dla uszu oddanych fanów kanadyjskiego rapera, ale i ci, którzy na codzień nie sięgają po tego typu pozycje znajdą tutaj coś dla siebie. Na album składają się naprawdę szczere i osobiste teksty, oryginalne sample oraz przede wszystkim niesamowita praca producentów, którzy przy współpracy z Drake’iem stworzyli jedną z najlepszych hip-hopowych propozycji roku.

12. Troye Sivan, Bloom

Troye nowym materiałem jeszcze odważniej uchyla słuchaczowi drzwi do intymnych sfer swojej muzycznej wrażliwości i zabiera w podróż, podczas której szeroko eksploatuje nowe terytorium dorosłości wprowadzając atmosferę kolorowej i wciągającej celebracji. Na „Bloom” momentami jest mocno-popowo, niekiedy szalenie i euforycznie z elektronicznym zabarwieniem, zaś w innych miejscach można natknąć się na bardziej kruchą i przenikającą do głębi odsłonę artysty.

11. Janelle Monae, Dirty Computer

Trzeci album amerykańskiej wokalistki to zdecydowanie jedna z najciekawszych propozycji, jakie przyniósł nam 2018 rok. Płyta inspirowana klimatami muzycznymi Prince’a czy Davida Bowiego okazała się doskonałym hołdem złożonym epoce, w której tworzyli ci artyści, a zarazem powiewem świeżości we współczesnej muzyce.

10. Nosowska, Basta


Basta od Nosowskiej! Wokalistka grupy Hey rozpoczęła przemyślaną metamorfozę z przymrużeniem oka już jakiś czas temu (instagramowe śmieszki i elektryzujące „Ja Pas!”), dopiero wypuszczony album w całości jednak ujawnił, co ta kryje w zanadrzu. Pełen koloryt dźwiękowy, teksty słodko-gorzkie i muzyczne zwroty akcji.

09. Christina Aguilera, Liberation

Kiedy Christina Aguilera wreszcie ogłosiła premierę wyczekiwanego przez lata krążka, nie mogliśmy uwierzyć, że dzieje się to naprawdę. Materiał zawarty na ósmym albumie wokalistki wynagrodził nam te oczekiwania. „Liberation” to Christina w swoim najlepszym wydaniu: pewna siebie, eksponująca swoją kobiecość i wolność.

08. Cardi B, Invasion of Privacy


Debiut, na który czekali dosłownie wszyscy! „Invasion of Privacy” jest dokładnie takie, jaka jest sama Cardi. Wielobarwne, mocno zaskakujące, czasem wywołujące uśmiech na twarzy, a czasem… odrobinę nieobliczalne. I to właśnie kochamy!

07. Nicki Minaj, Queen

Rok 2018 przyniósł nam sporo dram z Nicki w roli głównej, ale na szczęście na tym się nie skończyło. Nicki wydała swój kolejny krążek o wymownym tytule „Queen”. Bez względu na to, czy lubicie tę artystkę, trzeba jej to przyznać – nigdy nie było w kobiecym rapie kogoś, kto potrafił tak ostro namieszać przez lata jak ona.

06. A Star is Born OST


Siłą „A Star is Born” jest nie tyle sama historii Ally i Jacka, co ścieżka dźwiękowa. Doskonale kompozycje, przy których  niejednokrotnie wylejesz masę łez. Soundtrack, który po raz kolejny pokazuje, jak wielką i elastyczną artystką jest Lady Gaga.

05. The Carters, Everything is Love


Jak wspomina sam Jay Z w wydanym w 2017 roku „Family Feud” „What’s better than one billionaire? Two”. My zadajemy podobne pytanie – Co jest lepsze niz jeden światowej sławy artysta, z niezliczoną ilością przebojów i ponad 20 nagrodami Grammy? Coż odpowiedź jest ta sama. „Everything is Love” to nie tylko jedna z najlepiej przemyślanych płyt roku. Jest to przede wszystkim jedno z największych wydarzeń mijających 12 miesięcy.

04. Hayley Kiyoko, Expectations

Hayley swoim debiutanckim albumem udowadnia, że jest jedną z najbardziej obiecujących oraz intrygujących postaci sceny popowej. Materiał od swojej pierwszej sekundy aż do jego odległego końca stanowi staranne odzwierciedlenie wielobarwnej koncepcji artystycznej wokalistki dopracowanej w każdym najmniejszym szczególe. Na „Expectations” Hayley daje wyraźnie do zrozumienia, że stara się iść własną drogą, na jasno zdefiniowanych warunkach, odważnie zaznaczając swoje miejsce na muzycznej mapie.

03. The Dumplings, Raj

W młodości tkwi siła! Duet The Dumplings po raz kolejny zaoferował to, co większość polskich artystów nadal szuka: muzyczną świeżość, porywającą kreatywność i nieoczywiste rozwiązania, a to wszystko w języku polskim. Do takiego pierożkowego ogrodu Eden bilety powinny wyprzedawać się na pniu.

02. Taconafide, SOMA 0,5 mg


Wspólny projekt Taco Hemingway’a i Quebonafide jednych grzeje, innych ziębi. „Soma 0,5mg” pod względem produkcji i energii Taconafide nie odstępuje zagranicznym produkcjom czołowych raperów. „Soma” jest świeża, uzależniająca i wciskająca w fotel.

01. Dawid Podsiadło, Małomiasteczkowy


Jeśli myśleliście, że w polskim systemie na próżno szukać króla, to gorzko się myliliście. Dawid Podsiadło za sprawą swojego nowego albumu rozbił bank, a my chcemy zbierać muzyczne cząstki rozrzuconych małomiasteczkowych banknotów do końca życia i o jeden dzień dłużej. Tak właśnie powinien brzmieć polski pop w najbardziej przejrzystym wydaniu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here