Po miesiącach oczekiwań, nareszcie jest! Niall Horan zaprezentował swój drugi album studyjny „Heartbreak Weather”, a w najnowszym wywiadzie zdradził, co chciałby osiągnąć w przyszłości oraz przyznał, której piosenki z repertuaru One Direction najbardziej nie lubi.

Po zawieszeniu działalności One Direction, Niall Horan pędzi jak burza. W piątek, 13 marca 2020 roku, swoją premierę miał drugi album studyjny irlandzkiego piosenkarza, który już w październiku po raz pierwszy wystąpi w naszym kraju. Longplay nosi tytuł „Heartbreak Weather” i już niebawem będziecie mogli zdobyć do w konkursie na LUVPOP.pl.

Piosenkarz nie przestaje promować wydawnictwa. W sieci ukazał się jego wywiad udzielony dla OfficialCharts.com, w którym opowiedział on nie tylko o nowym krążku, ale również sięgnął pamięcią do płyt, które nagrał jeszcze jako członek One Direction.

„Słuchałem kilka z nich ostatnio, ponieważ chcę zamieścić jedną lub dwie piosenki w setliście mojej trasy. Kocham utwór zatytułowany „Stockholm Syndrome”, tak jak i „Girl Almighty”. Ogólnie, dwa nasze ostatnie albumy były ku*ewsko dobre. „Drag Me Down” to kolejna z dobrych kompozycji. „Walking In The Wind” i „What A Feeling” również. Najgorsza to Na Na Na z pierwszego albumu. Jest na tej płycie kilka wyjców, a i tak stała się numerem jeden” – przyznał.

Zapytany o plany na przyszłość, Niall Horan przyznał, że marzą mu się jeszcze większe sukcesy na koncie.

„Chciałbym zdobyć Grammy. W tym roku chciałbym mieć album numer 1 i wyprzedaną trasę koncertową. Teraz, kiedy jestem w pewnym punkcie kariery, chciałbym pozostać na tym poziomie, a nawet wzbić się wyżej. To, co mnie kręci, to przebijanie samego siebie. Przy okazji promocji ostatniego albumu grałem koncerty w Brixton Academy w Londynie. Teraz chcę zagrać na Wembley Arena” – oznajmił.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here