Mata to bez wątpienia fenomen polskiej sceny muzycznej. Właściwie wszystko, czego dotknie, zamienia się w złoto. Teraz głośno jest o jego najnowszym kawałku „MC”, a dokładniej o wersie, którzy niektórzy odczytali jako atak na aktywistkę Maję Staśko. Czy słusznie?

Po kilku miesiącach od zaprezentowania światu krążka „Młody Matczak” Mata zaprezentował swój kolejny singiel „MC”, w którym odnosi się między innymi do zamieszania, jakie powstało wokół jego kontaktu z siecią restauracji McDonald. Raper nawija, że wbrew pojawiającym się w internecie plotkom, pomysłodawcy kampanii „nie gadali o tym z Taco, tylko z Quebo”, a gdyby on nie przyjął oferty, z pewnością zrobiłby to inny idol pokolenia – Sobel. Jeden wers szczególnie mocno oburzył znaną polską aktywistkę Maję Staśko, która odczytała go jako hejt wymierzony w jej stronę. Mowa o fragmencie:

„Czasem 16 godzin dziennie siedzę w studiu, no a czasem na kanapie, ale wstaję popołudniu i nie tyram na etacie, dlatego szanuję pracę, ty wylewasz Matcha Latte, głupia pi*do”.

Część internautów, w tym sama Maja, odczytało go jako aluzję do jednego z filmików aktywistki, na którym ciska ona burgerem o ziemię, co całkowicie kłóci się z jej postawą „zero waste”.

„Mata dołączył do grona moich hejterów. Wolę być głupią pi*dą niż człowiekiem, który wyzywa kobiety od głupich pi*d” – napisała na Twitterze.

Fani Maty szybko wyjaśnili, że przytoczony wers odnosi się do wylewania dołączonej do zestawu matchy, co było nawet tiktokowym trendem, a nie do ciskania burgerem o podłogę. Czy aktywistka nie wzięła tych słów za bardzo do siebie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here