Lana Del Rey aktualnie intensywnie pracuje na promocją swojego nowego, doskonale przyjętego przez fanów i krytyków albumu „NFR!”. Z tej okazji, gwiazda udzieliła szczerego wywiadu, w którym wypowiedziała się na wiele ciekawych tematów.

Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Lana Del Rey to obecnie jedna z największych gwiazd w światowym przemyśle muzycznym. Tymczasem minął już tydzień od premiery długo wyczekiwanego krążka wokalistki zatytułowanego „Norman Fucking Rockwell!”. Amerykanka nie zwalnia jednak tempa i intensywnie promuje swoje nowe wydawnictwo. Jednym z działań promocyjnych było udzielenie wywiadu dla brytyjskiego magazynu „NME”. W obszernym wywiadzie, gwiazda poruszyła takie kwestie, jak brzmienie nowego albumu, relacje z koleżankami z branży, sytuacji politycznej oraz konflikt z Kanye Westem.

Jednym z wątków poruszonych w rozmowie z Laną, był temat koleżanek z branży – Ariany Grande i Miley Cyrus oraz ich wspólnym singlu do filmu „Aniołki Charliego”, który według planów ma ukazać się jeszcze w tym miesiącu.

„Poznałyśmy się z Arianą Grande jakiś czas temu i od tamtej pory co jakiś czas ze sobą piszemy. Ona poprosiła mnie o pomoc przy stworzeniu bridge’u piosenki. Kocham jej ostatnią płytę, więc łatwo się zgodziłam na współpracę. (…) Jej szybki proces twórczy inspirował mnie do tego, żeby szybko i w czasie rzeczywistym wydawać własne piosenki. Ariana jest bardzo szybka. Nie ma długiej przerwy czasowej między myślą, a jej urzeczywistnieniem. Mogę się od niej bardzo dużo nauczyć w tej materii” powiedziała gwiazda.

„Miley Cyrus jest niezwykle zabawna i fajna! Nie denerwowałam się przed naszym spotkaniem, ale nie przypuszczałam, że jest tak konkretną i profesjonalną osobą, mówiącą głośno to, co czuje i myśli!” dodała.

Przez wiele lat swojej kariery, Lana Del Rey była krytykowana za to, że nie wypowiada się na społecznie ważne tematy m.in dotyczące polityki. W najnowszym wywiadzie, gwiazda zdradziła powód swojej ówczesnej decyzji.

„Wcześniej nie mieliśmy Donalda Trumpa jako prezydenta. Miałam też mniej do powiedzenia. Wychowałam się z Obamą i byliśmy szczęśliwi w Nowym Jorku i właśnie za tym poczuciem chyba ludzie tęsknią. Mogliśmy skupić się jedynie na muzyce i sztuce i było wspaniale. (…) Prezydent jest odbiciem kultury swoich czasów i naszego nastawienia do nas samych. Może zabrzmi to trochę zbyt metaforycznie, ale nic dziwnego, że płoną płuca świata. Zastanawiamy się zatem, czym jest nasze serce” wyjawiła wokalistka.

Lana Del Rey „Norman Fucking Rockwell!”: triumfalny powrót na tron muzycznej wizjonerki [RECENZJA]

W wywiadzie pojawiło się też nawiązanie do pogorszenia stosunków z dawnym dobrym znajomym – raperem Kanye Westem, którego wspomina w nowym singlu „The Greatest”. Przypomnijmy, że konflikt rozpoczął się w ubiegłym roku i dotyczył on formy w jaki sposób artysta opowiadał się za prezydentem Donaldem Trumpem. Wówczas wokalistka postanowiła zabrać odważny głos w sprawie i napisała w komentarzu pod jednym z postów West’a: „Trump, który został naszym prezydentem, jest stratą dla kraju, a twoje poparcie dla niego jest stratą dla kultury”.

„Jego słowa są nieprzemyślane i jednocześnie egocentryczne, opisujące prezydenta, który zasiał dużo nienawiści w kulturze. To lekkomyślne nie zauważać, że poplecznicy Trumpa spopularyzowali po prostu zawiść. Nie żałuję tego, ale nie jest łatwo. To było zgodne z tym, co czułam, ale wiesz, jak to jest” zdradziła Lana

W wywiadzie pojawił się temat etykiety „smutnej, depresyjno-melancholijnej dziewczyny” którą szeroka publiczność od lat przypisuje Lanie.

„Sądzę, że to dość zabawne. Nie jestem jednowymiarowa i nie jestem cały czas roześmiana. Uważam jednak, że możliwość ekspresji smutku paradoksalnie dała mi więcej szczęścia. Pozwalam sobie po prostu na większą gamę emocji niż inni. Natomiast trochę przygnębiający jest fakt, że ludzie chcą, żebym cały czas była taka sama, ale życie jest inne. Ja wiem, że się rozwijam i idę w dobrym kierunku” powiedziała wokalistka.

Odniosła się także do pracy z Jackiem Antonoffem na „NFR!”, który postrzegany jest głównie jako producent wielkich popowych hitów współpracujący na co dzień z takimi gwiazdami jak Taylor Swift, Lorde, P!nk czy Sia.

„Nie wiem, czy pracuje tak też z innymi ludźmi, ale cieszył się, że to ja wiem, czego chcę. W dodatku ma też bardzo tradycyjne i akustyczne podejście do robienia muzyki, więc ucieszyłam się, bo w dzienniku miałam piosenki trwające po osiem minut i nie chciałam niczego skracać, a on mówił wtedy „Dziesięć minut? Zróbmy to!”. Ponadto jest bardzo zabawny”. dodała Amerykanka.

Zapraszamy również do zapoznania się z naszą recenzją nowego albumu Lany Del Rey oraz wzięcia udziału w konkursie, gdzie do wygrania jest jeden egzemplarz „NFR!”. Szczegóły konkursu znajdziecie poniżej w recenzji. Powodzenia!

TO JUŻ OFICJALNE! „NFR!” Lany Del Rey debiutuje na szczycie zestawienia UK Charts i wyrównuje rekord Taylor Swift!

Szósty studyjny album Lany Del Rey już dostępny. Posłuchaj „Norman Fucking Rockwell” już teraz [streaming-party]

Lana Del Rey wydaje nowy album i… ogłasza pierwsze detale KOLEJNEGO. „Jestem podekscytowana, nie chcę robić sobie przerwy!”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here