La Lana postanowiła zrobić niespodziankę fanom i jednocześnie oddać hołd jednej ze swoich ulubionych artystek – Whitney Houston. 35 lat po premierze singla “How Will I Know” La Lana wypuszcza zupełnie nową, taneczną wersję utworu, której producentem jest Guy Arthur – świeża, obiecująca twarz na europejskiej scenie muzyki dance.

„Odkąd byłam dzieckiem, podziawiałam Whitney. Była dla mnie wzorem do naśladowania i nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek w życiu zrobię remake jednego z jej największych hitów. Guy Arthur wykonał niesamowitą pracę przy produkcji. Chcę podziękować każdemu, kto pracował przy tej piosence, za to, że mogę podzielić się nią z fanami, w tym trudnym i szalonym czasie” – powiedziała La Lana o motywacjach i inspiracjach, które przyczyniły się do powstania tego utworu.

Guy Arthur podzielił się następującą informacją na temat coveru: „Główną inspiracją przy produkcji tego numeru był ponadczasowy oryginał. Kiedy tworzyłem nową wersję, zależało mi na zachowaniu pewnych elementów, które brzmiałyby, jak żywcem wyjęte z połowy lat 80, ale jednocześnie całość brzmiała na miarę 2020 roku.La Lana zrobiła mega robotę swoim wokalem, który w tym nagraniu gra „pierwsze skrzypce” i myślę, że z moją produkcją łączy się idealnie”.

Do utworu powstał klip w klimacie lat osiemdziesiątych w reżyserii Joshuy Cirjaka, w którym La Lana dzieli się z fanami nie tylko najważniejszymi momentami swojej kariery, ale też ujęciami z życia prywatnego. Całość można obejrzeć na oficjalnym kanale artystki w serwisie YouTube.

La Lana rozpoczęła swoją międzynarodową karierę od singla “So Messed Up”, do którego klip zgromadził niemal 3 miliony wyświetleń, a utwór został odsłuchany w serwisach streamingowych prawie milion razy. Kilka miesięcy później La Lana przedstawiła nową wersję piosenki, w której gościnnie pojawiła się amerykańska raperka Yung Baby Tate, znana m. in. Z viralowego hitu „STUPID” Ashnikko.

Za produkcję „How Will I Know” odpowiada Guy Arthur – producent, który na stałe związany jest z wytwórnią STMPD RCRDS należącą do Martina Garrixa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here