Kilka dni temu, wspólny singiel Britney Spears i Iggy Azalei zatytułowany „Pretty Girls” obchodził swoje piąte urodziny. Z tej okazji, australijska raperka odpowiedziała jednemu z użytkowników Twittera, który zasugerował jej, że swego czasu obwiniała ona księżniczkę popu o niepowodzenie kawałka na listach przebojów.

W 2015 roku Iggy Azalea była u szczytu popularności, a Britney Spears często w wywiadach podkreślała, że chciałaby nagrać z nią duet. Do muzycznego spotkania wokalistek w końcu doszło, a jego efekt w postaci singla „Pretty Girls” miał swoją premierę 4 maja tegoż roku. I choć kawałek sygnowany był dwoma nośnymi nazwiskami, nie odniósł oczekiwanego sukcesu. Utwór zadebiutował dopiero na 29. miejscu HOT 100 Billboardu, a jego promocja ograniczyła się do jednego występu na gali Billboard Music Awards 2015, który swoją drogą, był wcześniej nagrany i wyemitowany na telebimach, mimo obecności dwóch artystek w obiekcie.

Iggy Azalea wydawała się być niezadowolona z faktu, że jej numer z Britney Spears nie poradził sobie tak, jak przypuszczano. W czerwcu 2015 roku, raperka odniosła się do tego faktu za pośrednictwem Twittera.

„Ciężko jest sprawić, by piosenka poszybowała na listach bez żadnego dodatkowego promo, występów telewizyjnych, i tak dalej. Niestety, jestem tylko na featuringu” – napisała wówczas.

Po pięciu latach od wydania „Pretty Girls”, Iggy ponownie wypowiedziała sie na temat współpracy z księżniczką popu Britney Spears. Gwiazda przyznała, że została źle zrozumiana i o brak sukcesu komercyjnego nie obwinia wokalistki, a jej menadżerów.

„Sprzedaż na poziomie blisko 100 tysięcy w pierwszym tygodniu to nie flop. Jedyne, co powiedziałam, to że jej team nie pozwolił jej na extra promocję. A teraz sami prowadzicie kampanię Free Britney. Więc… co teraz?” – odpowiedziała.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here