Już w przyszłym tygodniu odbędzie się Konkurs Piosenki Eurowizji. W tym roku Polskę będą reprezentować Gromee & Lukas Meijer z kompozycją „Light Me Up”. Polski DJ został zapytany o to, jak odbiera niskie noty u bukmacherów, którzy nie wróżą naszym reprezentantom wielkiego sukcesu.


Gromee & Lukas Meijer już 10 maja powalczą o awans do finału tegorocznej Eurowizji. Polscy reprezentanci podczas drugiego półfinału zaprezentują się na scenie z numerem 11, zaś o miejsce w sobotnim finale zmierzą się m.in. z Rosją, Szwecją i Ukrainą. Bukmacherzy obstawiają, że „Light Me Up” podczas czwartkowego koncertu zajmie 7. pozycję kwalifikując się tym samym do wielkiego finału. W ogólnej zaś klasyfikacji wszystkich państw bukmacherzy ulokowali naszych reprezentantów na 36. miejscu.

Tuż przed wylotem do Lizbony Gromee został zapytany o to, jak odbiera niskie oceny bukmacherów i dlaczego „Light Me Up” w ich ocenie jest poza pierwszą 30-tką tegorocznych uczestników.

„Nie mam pojęcia. To też jest tak, że Eurowizja rządzi się pewnymi jakimiś schematami być może. Ja też nie uważam, że moja piosenka jest najlepsza na świecie. Dla mnie ona jest cudowna i wspaniała, ale są też inne piosenki – ja też nie mogę zarzucić bukmacherom, że mylicie się. Tak ktoś czuje, tak ktoś ocenia, mają do tego prawo. W każdym razie nie mam na to wpływu i przyjmuję to zupełnie szczerze, jeżeli bukmacherzy tak twierdzą… no to cóż, zobaczę też po występie jak oceniają ten utwór inni.” wyznał Gromee.

„To też jest tak, że cały świat tego utworu nie będzie oceniał. Będą oceniali ludzie przed telewizorami. Ja się dzisiaj cieszę, tak jak już powiedziałem, że mój utwór pokazywany jest już w stacjach radiowych w Europie i dla mnie to jest już – może to brzydko zabrzmi – sukces. Oczywiście jedziemy tam zająć super miejsce i chciałbym, żeby bukmacherzy się mylili.” dodał DJ.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here