Polski piosenkarz Rafał Brzozowski, który popularny stał się dzięki udziałowi w jednej z edycji programu ‚The Voice of Poland’, pozwał portal Interia.pl oraz dziennikarza serwisu za… niepochlebną recenzję swoich płyt. W konsekwencji zarówno autor tekstu, jak i sam serwis muszą publicznie przeprosić 37-latka za publikację sformułowań „naruszających jego cześć”.



Rafała Brzozowskiego możecie kojarzyć z udziału w programie ‚The Voice of Poland’ (drużyna Andrzeja Piasecznego), fatalnego utworu, z którym próbował powalczyć o miano reprezentanta Polski w 62. Konkursie Piosenki Eurowizji (przypominamy: utwór zbierał tyle negatywnych opinii wśród Internautów, że Brzozowski zdecydował się… wyłączyć możliwość dodawania komentarzy pod oficjalnym plikiem w serwisie YouTube) oraz współprowadzenia jednego z programów w telewizji publicznej. W międzyczasie udało mu się nagrać 4 (!) płyty, które – delikatnie mówiąc – nie spotkały się z ciepłym przyjęciem wśród krytyków muzycznych. Ci, którzy odważyli się posłuchać materiału i poświęcić swój czas na jego opisanie, nie kryli swego rozczarowania niskim poziomem materiału Brzozowskiego.

Wczoraj na łamach portalu Interia.pl ukazało się oświadczenie, w którym portal ten oraz jeden z jego dziennikarzy przepraszają 37-letniego wokalistę za publikację w dwóch recenzjach dotyczących albumów Brzozowskiego zwrotów „naruszających jego dobra osobiste w postaci czci”. 

Grupa Interia.pl przeprasza Pana Rafała Brzozowskiego za publikację w artykułach: „Recenzja Borysewicz Brzozowski „Borysewicz Brzozowski”: Nowe Gwiazdy Disco Polo”oraz „Recenzja Rafał Brzozowski „Mój Czas”: Twoja matka polubi” sformułowań, naruszających jego dobra osobiste w postaci czci” można przeczytać na stronie Interii.

Teksty, za które piosenkarz pozwał dziennikarza oraz Interię, stanowiły recenzję albumów „Mój Czas” z 2014 roku oraz „Borysewicz & Brzozowski” z 2015 roku. Autor recenzji porównał Brzozowskiego do „oślizłej galaretki”, a także wspomniał, że w twórczości Rafała jest pełno „melodycznych banałów”, „wysilonych power ballad”, a on sam jest „beztalenciem, które trwa na scenie muzycznej tylko i wyłącznie w obły sposób wdzięcząc się do pań w zaawansowanym średnim wieku i wciskając się do każdego możliwego klakierskiego show.„. Jak można się domyślać to właśnie te sformułowania nie przypadły do gustu Brzozowskiemu, który zaciągnął dziennikarza do sądu.

Czasem warto walczyć o swoje prawa ku przestrodze innym, których ponosi pisząc coś obraźliwego na czyjś temat . Taki miły akcent na święta i oby więcej nie było takich publikacji. I to nie Prima Aprilis zajrzyjcie do interia/muzyka.pl” napisał Brzozowski po publikacji przeprosin.

Chodzi o fakt iż to nie była krytyka obiektywna pełna fachowych argumentów a nacechwana prywatnymi docinkami wypowiedź dziennikarza, która z recenzja nie miała nic wspólnego. Gdybym nie miał racji to nie doszło by do tych publicznych przeprosin. Jesli chodzi zaś o ruch w sieci , to wlasnie w mojej ocenie o to chodziło portalowi publikującemu tak nacechowaną negatywnym osądem opinię.” dodał piosenkarz w jednym z komentarzy odpowiadając na lawinę krytyki ze strony odbiorców swojego fanpage’a.