Dangerous Woman’ to trzeci studyjny album w muzycznym dorobku 23-letniej Ariany Grande. Wokalistka, która pierwsze kroki w show-biznesie stawiała występując m.in. w serialu telewizyjnym stacji Nickelodeon, swój debiutancki krążek ‚Yours Truly’ wydała w 2013 roku podbijając serca słuchaczy połączeniem niewielkiej postury i imponującego głosu. Idąc za ciosem niespełna rok później Grande zaprezentowała światu kolejną płytę – ‚My Everything’, na której znalazły się hitowe duety z Iggy Azalea (‚Problem’), The Weeknd (‚Love Me Harder’) i Zedd (‚Break Free’). Era okazała się dla Ariany prawdziwym komercyjnym sukcesem zapewniając wokalistce przepustkę do grona największych popowych gwiazd młodego pokolenia. Trzeci album to zatem swoisty sprawdzian weryfikujący dotychczasowe pasmo sukcesów – czy nowy materiał będzie bowiem na tyle dobry i interesujący, by utrwalić pozycję Ariany Grande na rynku muzycznym?


Historia tego albumu nie jest prosta – pierwotna kampania trzeciego krążka Ariany rozpoczęła się falstartem w postaci singla ‚Focus‚, a projekt został odłożony w czasie o kolejnych kilka miesięcy. Efekty zmiany zamysłu koncepcyjnego albumu można usłyszeć w zwiastującym krążek singlu ‚Dangerous Woman‚, który prezentuje nieco dojrzalszą wersję artystki. Utrzymana w klimacie r&b popowa kompozycja to istny spektakl wokalnych możliwości Ariany okraszony bezwstydnie chwytliwą linią melodyczną. Nie zawodzi również otwierające album ‚Moonlight‚, które swoją stylistyką niewątpliwie nawiązuje do debiutanckiej ery Grande.

Jednym z mocniejszych punktów ‚Dangerous Woman‚ jest wybrana na drugi singiel kompozycja ‚Into You‚. Ekstatyczna linia melodyczna utrzymana w specyfice EDM i doprawiona pikantnym wokalem Ariany utkwi w głowie niejednego słuchacza (‚A little bit dangerous, but baby, that’s how I want it‚). Nie powinno to zresztą nikogo dziwić, jeśli pod uwagę weźmie się fakt, iż za produkcją kawałka stoi nieoceniony popowy czarodziej Max Martin. Przebłyski popowego disco odnajdziemy w powabnym ‚Be Alright‚ i lubieżnie rozgrzewającym ‚Greedy‚. Kawałki te wzbogacają zawartość ‚Dangerous Woman‚ o lekko-strawne, banalne, a zarazem urocze muzyczne składniki ukazujące dziewczęcą stronę Ariany.

Na albumie znajdziemy również szereg kompozycji, w których Grande została wsparta przez imponujące nazwiska ze świata przemysłu muzycznego. I tak, zmysłową wersję wokalistki znajdziemy na nagranym wspólnie z Lil Waynem kawałku ‚Let Me Love You‚, a namiastkę reggae odnajdziemy w ‚Side to Side‚ wzmocnionym przez Nicki Minaj. Pomimo tego, iż zarówno Minaj, jak i Wayne wystąpili gościnnie w niezliczonej ilości kawałków, każda z tych kompozycji niezaprzeczalnie ma spory potencjał komercyjny i nie serwuje muzycznego odgrzewanego kotleta. Prawdziwą pozytywną niespodzianką ‚Dangerous Woman‚ jest za to muzyczne spotkanie z Macy Gray (‚Leave Me Lonely‚), które jest jednym z najlepszych kawałków na trzecim albumie Grande. Na tym tle mało ciekawie wypada generyczny duet z Future (‚Everyday‚), który na każdej swojej płaszczyźnie do najambitniejszych niestety nie należy (‚He giving me that good shit, That make me not quit, that good shit‚).

Za przyzwoite, ale niewstrząsające muzyczną planetą, należy z kolei uznać ‚Sometimes‚ i ‚I Don’t Care’. Utwory te niewątpliwie już niedługo spoczną na wieczność w kategorii albumowych zapychaczy zyskując miano ulubieńców wśród grona fanów wokalistki. Dużo większe emocje (i to bez większego wysiłku!) wywołują za to zadziorne ‚Bad Decisions‚ i pełne życia ‚Touch It‚, które dorzucam do grona popowych perełek w dotychczasowej dyskografii Ariany.

Materiał upichcony na ‚Dangerous Woman‚ świadczy o tym, iż Grande stara się nie ograniczać wyłącznie do dźwięków przetestowanych w swoich dotychczasowych dokonaniach. Oczywiście, na próżno szukać tu eksperymentów kalibru ‚Lemonade‚, ale nie zmienia to faktu, że w swojej kategorii Ariana konkurencję zostawiła daleko w tyle. Trzeci album wokalistki jest bowiem pełen soczystych kąsków, których na swojej playliście nie powstydzi się żaden muzyczny maniak.

8.3/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here