27-letnia Anne-Marie to zdecydowanie jedna z najbardziej gorących postaci ostatnich lat w brytyjskim przemyśle muzycznym. Z autorką hitów ‚Friends’, ‚Rockabye’ oraz ‚Ciao Adios’ i zarazem kilkukrotną mistrzynią świata w karate (!) udało nam się porozmawiać tuż przed jej koncertem w warszawskiej Stodole.


Minione miesiące z całą pewnością należały do bardzo udanych dla Anne-Marie. 27-letnia Nicholson z sukcesem pojawiła się u boku amerykańskiego producenta Marshmello w hitowym kawałku ‚Friends’, kilkanaście miesięcy temu podbiła zaś listy przebojów singlem ‚Rockabye’, który stanowił z kolei efekt współpracy z Clean Bandit & Seanem Paulem. Lepszego momentu na premierę debiutanckiej płyty nie można było sobie wyobrazić. Na pokładzie ‚Speak Your Mind’ znalazły się m.in. złote ręce Steve’a Maca (‚Shape of you’ Eda Sheerana, ‚What About Us’ P!nk, ‚Your Song’ Rity Ory), MNEK (‚IDGAF’ Duy Lipy, ‚Touch’ Little Mix) oraz The Invisible Men (‚Fancy’ Iggy Azalei, ‚No Broken Hearts’ Bebe Rexhy).

Na kilkanaście dni przed wielką premierą swojego debiutanckiego longplaya Anne-Marie opowiedziała nam, czego tak naprawdę możemy spodziewać się po ‚Speak Your Mind’. I uwierzcie, to wszystko jest wyjątkowo ekscytujące.

marshmello-and-anne-marie

Mamy dosłownie kilkanaście minut, więc pozwól, że zacznę od rzeczy absolutnie najważniejszej – od Twojego pierwszego albumu  dzieli nas tylko kilkanaście dni! Podekscytowana?

Jestem podekscytowana! Ale też podenerwowana. To taki ważny moment w moim życiu. Zawsze chciałam wydać swój własny album.

A czekałaś na to dość długo, prawda? Systematycznie wydawałaś kolejne single, teraz jest Twój czas. Dlaczego nazwałaś go właśnie „Speak Your Mind”?

Po prostu czuję, że to jest dokładnie to, co robię na tym albumie. Nie jestem cichą osobą, w żadnym razie. Mówię, co czuję bardzo często i… Niczego w sobie nie trzymam. Staram się być szczera i otwarta wobec ludzi. I czuję, że taka właśnie jestem na tej płycie, dla mnie ma to sens.

annemarie_press_shot_2017_3-7163-1508829095

Nawet duży. Artyści przecież mają potężną moc z niesionym przez siebie przekazem, docierają do ludzi za pomocą swoich tekstów. Odbiorcy, w szczególności Ci młodzi, wzorują się na nich. Czujesz z tego powodu jakąkolwiek presję?

Nie czuję. Odkąd pamiętam zawsze chciałam to robić, więc… nie ma dla mnie nawet najmniejszej presji z tego powodu. Zawsze chciałam sprawiać, że ludzie będą czuli się ze sobą dobrze. Chcę przynosić im radość.

I wysyłać w świat pozytywne emocje?

Dokładnie, zawsze!

W swoich tekstach bardzo jasno wyrażasz swoją opinię i samą siebie. Dzielisz się z ludźmi własnymi doświadczeniami, również jeśli chodzi o sprawy związkowe i zdradzających chłopaków. Miałaś kiedyś sytuację, w której chciałaś wyrazić swoje zdanie, a nie mogłaś? Byłaś przestraszona albo czegoś się obawiałaś?

Nie. Myślę sobie, że to jest właśnie to piękno, tego co robię. Nie ma rzeczy, o której bałabym się rozmawiać. Chciałabym, aby inni ludzie też tacy byli. Nie chcę, żeby ktoś czuł się zażenowany i nie mówił na jakiś temat, albo żeby był zawstydzony. Wiesz, o co mi chodzi? Staram się być jak najbardziej otwartą w moich piosenkach. Chcę pomagać ludziom w uświadamianiu sobie, że nie musisz się martwić o to, że nie możesz czegoś powiedzieć głośno.

Myślę, że niesiesz pomoc wielu ludziom.

Tak…

W jednym z Twoich wywiadów przeczytałem, że „Speak Your Mind” to „emocjonalny dziennik Anne-Marie”. Jesteś troszkę jak otwarta książka. Dzielisz się swoimi historiami, zmaganiami, myślami, z publiką, którą już teraz można określić jako globalną. Nie przeraża Cię to?

Nie, wcale a wcale. Wielu ludzi może mnie kojarzyć od strony moich kolaboracji z Clean Bandit, Rudimental…

Są świetne!

Dziękuję! Ale… to jestem ja.

Współpracowałaś już z wieloma świetnymi artystami… Kto jest kolejny w kolejce? Brzmiałabyś świetnie z Duą Lipą. 

Tak, tak. Ona jest znakomita.

anne-marie-album-cover-sent-920x584

A która piosenka na „Speak Your Mind” jest dla Ciebie najbardziej personalna?

Wydaje mi się, że to „Perfect”, piosenka nazywa się „Perfect”.

Dlaczego?

Bo jest o zdawaniu sobie sprawy z tego, że „perfekcja” nie istnieje. Musisz przestać jej szukać. Musisz przestać czuć się zażenowanym mówiąc ludziom o „głupiutkich” rzeczach, które zrobiłeś. Nie możesz ukrywać tego, że jesteś zasmucony, masz zmartwienia albo doła. Po prostu chcę, żeby każdy się dowiedział, że nie-bycie-perfekcyjną-osobą jest w porządku. Nie ma takiej rzeczy jak perfekcja.

Kolejny pozytywny przekaz. 

Tak. Dokładnie.

A masz taki utwór, który jest tak bardzo intymny, kruchy, szczery, że nie jesteś gotowa, aby podzielić się nim z kimkolwiek? Po prostu wiesz… trzymasz go gdzieś na dnie szuflady zamkniętej na kluczyk?

Tak właściwie to nie. Jeszcze takiego nie mam.

Czyli dzielisz się z fanami wszystkim tym, co masz? Jaka miła osoba!

(Śmiech) Tak, tak właśnie jest!

Wracając do albumu. Wydałaś garść singli. Stanowią dobrą reprezentację, tego co na nim znajdziemy?

Tak, tak. Znaczy wiesz. Każda z tych piosenek jest tak bardzo inna i wydaje mi się, że to właśnie jest to, co chciałam stworzyć i osiągnąć na tym krążku. Nie chciałam, żeby wszystkie te utwory brzmiały tak samo. Nie chciałam mieć po prostu samych szybkich, skocznych, radiowych hitów. To, czego oczekiwałam to mikstura różnych dźwięków.

Czyli masz na tym albumie miks utworów i w sumie bez różnicy Ci, które zostaną singlami?

Tak (śmiech).

Bo każdy z nich jest świetny!

Dokładnie!

Ale muszę przyznać, że jest jeden numer na „Speak Your Mind” na myśl, o którym staję się wyjątkowo podekscytowany – „2002”. Ed Sheeran, Julia Michaels, Benny Blanco… prawdziwa drużyna marzeń! 

Tak!

Mało tego, widziałem, że zapowiadałaś na Twitterze, że zastanawiasz się, czy nie spowodować „wycieku” tego utworu. Zrób to! Zrób to! Zrób to!

(Śmiech) Oh, nie wiem, nie wiem. Ale jak on (Ed Sheeran – przyp.) nie przestanie, to mogę to zrobić!

Jak byś opisała ten numer?

Wiesz, jest o tym właśnie roku, o tym kiedy byłam w tamtym wieku słuchając tej muzyki, którą kochałam w tamtym okresie. Wiesz… Missy Elliott, Christina Aguilera…

Uwielbiam ją!

O tak! Te wszystkie piosenki… one mnie zabierają właśnie do tego roku.

A już pewnie wtedy pisałaś swoje kawałki. Jesteś przecież stuprocentowym twórcą. Twoje piosenki opowiadają Twoje historię. Pamiętasz pierwszy utwór, jaki napisałaś?

Hmm… Wydaje mi się, że było to…. Nawet nie wiem, którą piosenkę napisałam jako pierwszą!

Nie masz takiego wspomnienia?

Ale prawdopodobnie była o chłopakach! Wiesz, piosenki o chłopakach są piosenkami, które najłatwiej się pisze.

No tak, wystarczy, że będzie zdrada.

(Śmiech) Można mieć setki piosenek o chłopakach!

Jeśli byłbym Twoim chłopakiem, byłbym przestraszony… Oni przecież muszą wiedzieć, że „Alarm” i „Ciao Adios” są o nich! 

(Śmiech) Wiedzą!

„Kurdę, szkoda, że tego nie nagrałam”. Podczas, którego z utworów innych artystów ostatnio to powiedziałaś?

Jest taki jeden brytyjski artysta. Nazywa się Oktavian. Utwór to „Party Here”. Po prostu go kocham. Żałuję, że nie napisałam tego utworu.

A pisząc kawałek, kończąc go, wiesz już, czy ten utwór będzie przebojem?

Nie, nigdy tego nie wiem. Nigdy tak naprawdę nie wiem, czy jest hitem, czy nie. Mogę jedynie wiedzieć to, czy ten utwór mi się podoba. Dopóki nie pokażesz tego innym ludziom, nie wiesz. Oni mogą powiedzieć: „Oh, to może być hit!”. Ale tak naprawdę nawet oni tego nie będą wiedzieli. Może Ci się wydawać, że coś jest przebojem, wydać to, a potem i tak się nim ten utwór nie staje. Nie jesteś w stanie tutaj nic więcej zdziałać.

Co i tak nie przeszkadza Ci w zdobywaniu kolejnych hitów. Ostatnio odniosłaś imponujący sukces komercyjny – na przykład pierwsza dziesiątka z „Rockabye” w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Nie każdy może się tym pochwalić. Jak było z tym kawałkiem? Czułaś jego potencjał?

Nie, nie myślałam o nim. Po prostu byłam pewna, że kocham ten utwór.

Ma dość radosną melodię, ale dla kontrastu tekst jest tak właściwie naprawdę bardzo smutny. 

Dokładnie. To mnie w nim najbardziej zachwyciło. Gdy słuchałam „Rockabye” po raz pierwszy pomyślałam: „Tak, o mój Boże, super!”. Ale potem odsłuchałam ten utwór ponownie i dotarło do mnie, że to utwór o samotnym rodzicielstwie. Nie mogłam w to uwierzyć.

W branży wiele mówi się o sytuacjach, w których wytwórnie narzucają artystom nagranie konkretnych, hitowych kawałków. Całkiem niedawno w wywiadzie mówiły o tym chociażby Iggy Azalea czy Tinashe, które musiały nagrać i wypuścić coś, co im samym nie do końca odpowiadało. To nie były one. Też przez to przechodziłaś?

Nie. Pewnie dlatego wydanie albumu zajęło mi tak dużo czasu. Dlatego, że nie chciałam robić czegoś takiego. Nie chcę kiedyś spojrzeć w przeszłość i powiedzieć: „Nawet nie lubię tej piosenki”. Nie chcę sytuacji, w której wydam i wypuszczę w świat coś, co nie jest wiernym odzwierciedleniem tego, kim jestem.

A miałaś sytuację, w której odrzuciłaś jakiś kawałek, a potem został nagrany właśnie przez kogoś innego i stał się wielkim przebojem? Wiesz, Britney swego czasu odrzuciła „Umbrellę”, Nicole Scherzinger minęła się ponoć z „We Found Love”…

Nie, ale wiesz co, nawet gdybym miałam, to wydaje mi się, że stwierdziłabym, że tak po prostu musiało być! Wiesz, o co mi chodzi? Jestem przekonana, że Ci ludzie, którzy odrzucili wielkie hity, jakoś z tym żyją… może (śmiech).

anne-marie-heavy

Jak do tej pory los Ci sprzyja. Twój najnowszy przebój – „Friends” – radzi sobie dobrze na całym świecie. Widziałem, że w jednym z wywiadów wyznałaś, że nigdy nie zostałaś przez nikogo wrzucona do „friendzone”. Jesteś szczęściarą!

To prawda, po prostu nigdy nie docieram do tego punktu!

A ile razy to Ty komuś powiedziałaś: „I’m sorry, but we are nothing more than just friends”?

A może ze trzy razy?

Trzy razy? Tylko trzy razy? W całym swoim życiu?

Tak! Jestem bardzo dobra w dawaniu ludziom znać, że tutaj nic więcej się nie wydarzy.

Jeszcze przed tym, aż do nich w ogóle dotrze, że coś mogłoby się tak właściwie zadziać!

Zanim dotrą do tej myśli! Bo to jest przecież straszne!

A jaka była reakcja tych trzech osób?

Taaaa…. przyjęli to jakoś… całkiem dobrze (śmiech).

Dziękuję za rozmowę! Czas na wspólne selfie?

Dzięki! Tak, zróbmy to!


„Speak Your Mind”, debiutancki album Anne-Marie, ukaże się już 27 kwietnia 2018 roku pod patronatem LUVPOP.pl.