Ostatnio opublikowaliśmy zestawienie 21 najlepszych klipów tego roku. Tym razem wrzucamy listę 33 albumów, które naszym zdaniem należą do najlepszych tegorocznych wydawnictw. 

Zestawienie 33 najlepszych albumów 2017 roku według Luvpop znajdziecie poniżej.


33. SARSA: PIÓROPUSZE

Sposób przyrządzania muzyki przez Sarsę od zawsze nas intrygował. Niby nic się nie zgadza, niby jedno nie trzyma się drugiego, a i tak w tym jednym wielkim muzycznym szaleństwie polska wokalistka zawsze zdaje się lądować na cztery łapy.  Z jej drugiego studyjnego krążka najbardziej cenimy sobie kawałek tytułowy oraz singlowe ‚Motyle i Ćmy’. Wskazówka na kolejny album: mniej angielskiego, więcej wariacji na temat języka polskiego.

32. MILEY CYRUS: YOUNGER NOW

Miley Cyrus tym razem wróciła z albumem, który należałoby określić mianem najprzyjemniejszego muzycznego non-eventu minionego roku. Na ‚Younger Now’ znajdzie się kilka porządnych numerów (singlowe ‚Malibu’, wciągające ‚Bad Mood’), zaś w wydanym materiale słychać twórczą autentyczność, finalnie jednak nie przeskoczono wysoko zawieszonej poprzeczki. A szkoda.

31. LEA MICHELE: PLACES

31-letnia Lea Michele w tym roku zdecydowała się zrobić radykalne cięcie od swojego dotychczasowego dorobku muzycznego i postawić ryzykowny krok do przodu. Owocem tej operacji jest pełen emocji i ujmujących tekstów album ‚Places’. Potężny i doskonale wyeksponowany wokal nieprzyzwoicie dobrze współgra z lekko musicalowo-fortepianowymi kompozycjami. Na pierwszy plan wysuwa się majestatyczne ‚Run to You’ oraz ‚Getaway Car’. 

30. BEBE REXHA: ALL YOUR FAULT I & II

Bebe Rexha w odstępie kilku miesięcy wypuściła dwie premierowe EP-ki, które w rzeczywistości mogłyby składać się na długo-wyczekiwany debiutancki krążek wokalistki. Część pierwsza to mocne wejście w świat popu, odsłona druga lekko kuleje bazując na zbyt dużej dawce generyczności. Jedno w połączeniu z drugim daje amerykańskiej piosenkarce miejsce 30. w naszym rankingu ’33 najlepszych albumów 2017 roku’. 

29. KEHLANI: SWEETSEXYSAVAGE

Odkrycie początku roku na scenie r&b. 22-letnia Kehlani na ‚SweetSexySavage’ jasno daje do zrozumienia słuchaczowi, że jest gotowa porządnie namieszać w przemyśle muzycznym. Odważny i wciągający materiał to szkic tego, co w przyszłości możemy oczekiwać po kolejnych krążkach sygnowanych imieniem tej Pani. Do naszych ulubionych kawałków należy ‚Piece of Mind’ oraz ‚Distraction’.

28. MACKLEMORE: GEMINI

Druga solowa odsłona współtwórcy gigantycznego przeboju ‚Can’t Hold Us’ znanego ze współpracy z Ryanem Lewisem. Macklemore sprawdza się wyśmienicie jako muzyczny producent twórczości innych artystów, 34-latkowi równie imponująco idzie przy wyszywaniu swojego autorskiego materiału. Co na ‚Gemini’ lubimy najbardziej? Duet z Keshą!

27. COLDPLAY: KALEIDOSCOPE EP

Składająca się z pięciu kawałków 13-nasta w karierze EP-ka brytyjskiego Coldplay należy do najciekawszych wydawnictw tego roku. Przyjemny mini-album zespołu ‚Kaleidoscope’ pomoże utrzymać zainteresowanie publiki twórczością grupy do momentu premiery ich kolejnego krążka. A my zapętlamy nagrane z Big Seanem ‚Miracles (Someone Special)’…

26. DEMI LOVATO: TELL ME YOU LOVE ME

Eksperymenty Demi Lovato z różnymi odcieniami popu i r&b z pewnością wyszły jej na dobre. Krążek ‚Tell Me You Love Me’ to dobra wskazówka dla kolejnych etapów w karierze wokalistki. Kawałek tytułowy, wywołujące ciarki na ciele ‚Crybaby’ i momenty wokalnych uniesień w ‚You Don’t Do It For Me Anymore’ należą do jednych z najlepszych kompozycji w dotychczasowej dyskografii 25-letniej gwiazdy.

25. MARINA: ON MY WAY

Klęska wizerunkowa odczarowana źródłem szczęścia wszelakiego, czyli samą muzyką. PR-owo MaRinie przydałoby się zrobić porządne i intensywne szkolenie (na cito!), muzycznie swoje lekcje piosenkarka już dawno odrobiła. Chociaż światowo brzmiące ’On My Way’ to produkcja niepozbawiona wad, to na naszym małym polskim podwórku wyróżnia się dbałością o producenckie detale i wciągającymi liniami melodycznymi. Nie ma wtórnych szwedzkich zapożyczeń, nie ma również wyblakłej kalki tego, co w muzyce już dawno temu zostało powiedziane.

24. FERGIE: DOUBLE DUTCHESS

Chciałoby się rzec „album legenda”. Rodzące się bólach ‚Double Dutchess’ zawitało na świat dokładnie 21 września i przyniosło ze sobą kilka nieprzeciętnych bangerów. Ze współczesnej odsłony legendarnego ‚The Dutchess’ uwagę w szczególności przykuwa emocjonalne ‚Love is Pain’ (majstersztyk!), singlowe ‚A Little Work’ oraz pościelowe ‚Save It Till Morning’, które już zyskało przydomek młodszej siostry ‚Big Girls Don’t Cry’.

23. JESSIE WARE: GLASSHOUSE

Powrót brytyjskiej wokalistki Jessie Ware po krótkiej przerwie spowodowanej macierzyństwem możemy spokojnie zaliczyć na duży plus. ‚Glasshouse’ pomimo swojego zróżnicowania jest zaskakująco spójnym albumem, płynnie balansującym pomiędzy r&b, soulem i mainstreamowymi naleciałościami. Od pierwszych sekund Jessie na tym krążku wyczarowuje niezapomniany klimat otwierając furtkę do innego świata. Bez wątpienia ‚Glasshouse’ to kolejna udana i szykowna muzyczna paczka, której ciężko jest się oprzeć.

22. P!NK: BEAUTIFUL TRAUMA

Hasło „solidna i stabilna marka” pasuje do niej jak ulał. P!nk od lat wypuszcza kolejne albumy, które nigdy nie znajdują się poniżej pewnego pułapu muzycznej przyzwoitości. ‚Beautiful Trauma’ ma swoje momenty doskonałe, ma również chwile słabości. Wszystko i tak rekompensują świetne single oraz zapadające w pamięć ‚Barbies’, ‚For Now’ i ‚I Am Here’.

21. SIA: EVERYDAY IS CHRISTMAS

Świąteczny album Sii zawierający dziesięć autorskich piosenek australijskiej wokalistki. ‚Everyday is Christmas’ to solidny zestaw przepełnionych magią kompozycji, z których w kolejnych latach być może narodzi się współczesny muzyczny klasyk Świąt. I wcale nie obrazilibyśmy się, jeśli ‚Ho Ho Ho’ lub ‚Candy Cane Lane’ w przyszłości stałoby się jednym z muzycznych szlagierów… 

20. DRAKE: MORE LIFE

Czy ktoś z Was w tym roku był w stanie wyzbyć się ze swojej głowy ‚Passionfruit’? Jeden ze zwiastunów kolejnego krążka Drake’a uzależnia równie mocno, co całe ‚More Life’. Tempo tworzenia materiału przez rapera jest zawrotne, na szczęście nie odbija się to na jakości serwowanych dźwięków.

19. PALOMA FAITH: THE ARCHITECT

Paloma Faith to jedna z najbardziej intrygujących postaci obecnej brytyjskiej sceny muzycznej. ‚The Architect’ dosięga do wysokiej poprzeczki zawieszonej przez poprzednie krążki wokalistki. Na szczególną uwagę zasługuje porywające ‚Til I’m Done’, pełne dramaturgii ‚The Architect’ oraz hipnotyzujące ‚My Body’.

18. TAYLOR SWIFT: REPUTATION

„There will be no further explanation. There will be just reputation”.  Tak promocję (a raczej jej brak) swojego najnowszego albumu rozpoczęła Taylor Swift. Rozumiemy, szanujemy. Idąc tym tropem też przestajemy gadać i w tym przypadku odsyłamy Was do naszej recenzji albumu 28-letniej wokalistki, którą znajdziecie TUTAJ.

17. DARIA ZAWIAŁOW: A KYSZ!

Najlepszy kobiecy debiut na rodzimym podwórku w 2017 roku. Wywodząca się z polskiego The X Factor Daria Zawiałow na swoim pierwszym krążku odwaliła kawał solidnej roboty. Do czołówki płyty należą ‚Miłostki’, ‚Lwy’, a także znany ‚Malinowy Chruśniak’, zapętlenia domaga się także wciągająca ‚Niemoc’. A Mikołaja w tym roku poprosimy o zdecydowanie więcej uznania dla tej Pani w kolejnych 12 miesiącach.

16. JAY Z: 4:44

Sylwetki Jay Z’ego większości nie trzeba przedstawiać. Dominujący w królestwie ciemnych brzmień raper krążkiem ‚4:44’ udowodnił, że w muzyce ma jeszcze całkiem sporo do powiedzenia. Kawałki ‚Caught Their Eyes’ i ‚Family Feud’ to absolutne highlighty tego wydawnictwa.

15. KHALID: AMERICAN TEEN

Khalid w wieku dziewiętnastu lat wydał debiutancki album, którego nie powstydziłby się żaden doświadczony artysta R&B. Więcej, każdy artysta R&B chciałby mieć taki album w swoim dorobku. Oryginalny głos tego piekielnie utalentowanego chłopaka wypełnia przestrzeń swoistym ciepłem i migoczącym światłem. Z jednej strony Khalid jest zaskakująco współczesny, śpiewając o problemach millenialsów, z drugiej – nawiązania do klasycznych rozwiązań R&B sprawiają, że jego muzyka jest ponadczasowa i wcale nie musisz być amerykańskim nastolatkiem, żeby ‘Young Dumb & Broke’ stało się twoim hymnem.

14. BJORK: UTOPIA

Mistrzyni w swoim własnym gatunku. Bjork od lat zaskakuje serwując dźwięki tak dziwne i osobliwe, że pozostaje je tylko pokochać. Nie inaczej jest w przypadku krążka ‚Utopia’: dziewiąte studyjne wydawnictwo islandzkiej muzycznej prekursorki wywołuje pewien wewnętrzny pozytywny niepokój, a my zupełnie i w całości chcemy jak najszybciej przedostać się w muzyczną przestrzeń, którą za sprawą swoich melodii i odróżniającej od innych stylistyki Bjork wykreowała.

13. TOVE LO: BLUE LIPS

To co dla jednych stanowi temat tabu, dla Tove nie stanowi najmniejszego problemu. Szwedka buduje swoją własną muzyczną markę w genialny sposób łamiąc przy tym stereotypy i łącząc odważne teksty z mocnymi brzmieniami. W efekcie otrzymujemy solidną dawkę muzyki pełną pobudzającej ekspresji i ujmującej niekiedy autentyczności. Warto poddać się odważnemu ‚Bitches’ czy singlowemu ‚Cycles’, aby zrozumieć artystyczną wizję Tove i zarazem poznać kolejny odcień szwedzkiego popu.


12. KELLY CLARKSON: MEANING OF LIFE

Powrót Kelly Clarkson do formy. Wydane w tym roku ‚Meaning of Life’ stoi trzy tysiące półek wyżej niż koszmarny poprzednik ‚Piece By Piece’. Kilkadziesiąt minut tego, co 35-letniej wokalistce w duszy tak naprawdę gra. Wokalne akrobacje, momentalnie chwytające melodie i proste, lecz poruszające teksty. Dotychczasowe single, kawałek tytułowy i ballada ‚I Don’t Think About It’ to absolutny must-have minionych miesięcy.

11. HALSEY: HOPELESS FOUNTAIN KINGDOM

Halsey albumem ‚Hopeless Fountain Kingdom’ dała jasny sygnał, że ma wielką chęć wdarcia się do pierwszej ligi gwiazd muzyki. Tegoroczne wydawnictwo młodej wokalistki stanowi starannie przemyślany i spójny koncepcyjnie muzyczny obraz przedstawiający współczesną historię miłości Romea i Julii. Halsey na ‚Hopeless Fountain Kingdom’ brzmi odważnie i seksownie, co w połączeniu z uzależniającymi refrenami i niebanalnymi melodiami składa się na jedno z lepszych wydawnictw 2017 roku.

10. IMAGINE DRAGONS: EVOLVE

Wielu zarzuca im, że wbrew tytułowi swojego trzeciego albumu wcale nie ewoluują, co złośliwsi twierdzą zaś, że podążanie za współczesnymi trendami w muzyce nie wyjdzie im na dobre. Fani i statystyki mówią jednak zupełnie coś innego, a specyficzna mieszanka rocka, popu, hip-hopu i wszystkiego innego, czego tylko zapragniesz, nie powoduje niestrawności, tylko okazuje się świetnie podanym, pysznym daniem. Może nie w 100% wykwintnym i ekskluzywnym, ale przecież wszyscy od czasu do czasu uwielbiamy przejść się do Maca. Tym albumem chłopcy z Imagine Dragons na pewno umocnili swoją pozycję we współczesnej muzyce. Oby tak dalej, smoki!

09. SZA: CTRL

Kolejny wielki muzyczny debiut tego roku. SZA w doskonałym stylu wdarła się na szczyty amerykańskiej sceny czarnych brzmień za sprawą swojego wydawnictwa ‚CTRL’. Od świetnego ‚The Weekend’ do uzależniającego ‚Drew Barrymore’ – wszystkie znaki wskazują na to, że 27-letnią artystkę czeka świetlana przyszłość.

08. NATALIA NYKIEL: DISCORDIA

Debiut Natalii Nykiel niewątpliwie wstrząsnął dość topornym polskim przemysłem muzycznym. 22-letnia Nykiel doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie można stać w miejscu, a nieustanny rozwój to doskonała podstawa do stworzenia kolejnego świetnego krążka. ‚Discordia’ pokazuje, że polska wokalistka w dalszym ciągu stara się iść własną drogą, na swoich własnych warunkach. Perełki tego wydawnictwa to odważny ‘Total Błękit’, szczere ‘Pokój 5’ oraz wciągające ‘The Lovers’. Najciekawsza przedstawicielka młodego pokolenia na rodzimym podwórku.

07. KESHA: RAINBOW

Triumfalny powrót z kolorową tęczą w tle. Kesha swoim nowym krążkiem potwierdziła, że w muzyce ma jeszcze całkiem sporo do powiedzenia. Muzyczny progres wokalistki od czasów jej pierwszych wydawnictw jest nie do niezauważenia. ‚Rainbow’ można postrzegać jako swoistą sesje terapeutyczną artystki ukazującą jej ewolucję, a zarazem przepiękne odrodzenie po życiowych turbulencjach. Wydawnictwo o wielu odcieniach i barwach, które z łatwością staną się zauważalne nawet dla najbardziej ponurego słuchacza. Fenomenalny lead singiel ‚Praying’, energetyczna bomba zawarta w ‚Woman’ i chwila wyzwolenia w tytułowym ‚Rainbow’. Witaj w domu, Kesha. 

06. KENDRICK LAMAR: DAMN

Kendrick Lamar w tym roku zdobył serca nie tylko publiczności, ale i srogich niekiedy krytyków muzycznych. My też załączamy się do grona cichych wielbicieli twórczości 30-letniego artysty. ‚Damn.’ wkrada się do podświadomości słuchacza już od pierwszej swojej sekundy, pozostawiając tam na dłuższą chwilę muzyczne przeżycia rozbrzmiewające w trakcie 54 minutowego krążka. Tegoroczny król popularnej odsłony amerykańskiej sceny hip-hopowej. 

05. HARRY STYLES: HARRY STYLES

Pierwszy studyjny album Harry’ego Stylesa zaskoczył na wielu poziomach. Solowy materiał członka grupy One Direction dość jasno wskazuje obszar muzycznego zainteresowania 23-letniego Brytyjczyka. ‚Harry Styles’ to album spójny, dopracowany w każdym najmniejszym szczególe, momentami hipnotyzujący i pozwalający na magiczne wyłączenie otaczającej rzeczywistości (w szczególności w trakcie doskonałego ‚From the Dining Table’). Najmocniejszy dotychczasowy debiut wśród chłopców z 1D sprawiający, iż o Stylesie należy zacząć myśleć jako o artyście, który przez najbliższe lata może zagrzać sobie miejsce w solidnej czołówce męskiej części sceny muzycznej. 

04. DUA LIPA: DUA LIPA

Bez większego wahania można stwierdzić, że Dua Lipa należy do wąskiego grona najlepiej rokujących artystek młodego pokolenia. Świetnym potwierdzeniem tej tezy jest jej debiutancki krążek zatytułowany ‚Dua Lipa’, który stanowi jeden z najbardziej chwytliwych popowych materiałów ostatnich lat. Większość piosenek zawartych na albumie Brytyjki uderza mocniej niż 90% popowych kombinacji wypuszczonych w tym roku przez konkurencyjne nazwiska. Debiut Lipy to doskonały drogowskaz dla brytyjskiego popu wskazujący kierunek, w którym ten powinien w nadchodzącym roku zmierzać. Dua pobudza apetyt na więcej. I więcej. I więcej. I więcej. 

03. LORDE: MELODRAMA

‚I’m 19 and I’m on fire / If they keep tellin’ you where to go / I put my bass out to the radio, oh’ tak w skrócie cytując tekst jednego z utworów 21-letniej Lorde można poznać jej fenomen i szybko zrozumieć za co kochają ją miliony fanów na całym świecie. ‚Melodrama’ stanowi kolejny rozdział w twórczości młodej, obdarzonej fenomenalnym zmysłem artystycznym nowozelandzkiej artystki.

Lorde konsekwentnie podąża obraną przez siebie ścieżką tworząc – tym razem przy pomocy m.in. Jacka Antonoffa – kompozycje hipnotyzujące, o rozległej palecie muzycznych barw, niezbyt oczywiste, a zarazem w dalszym ciągu minimalistyczne. Za sprawą swojego magnetyzującego wokalu i ujmujących tekstów artystka na albumie ‚Melodrama’ otwiera furtkę do samego środka swojej muzycznej duszy, zachowując przy tym pierwiastek intymności. Każda sekunda ‚Melodramy’ jest przemyślana, zaś cały krążek stanowi spójne małe dzieło sztuki wywołując końcowy efekt w-o-w. 

02. SAM SMITH: THE THRILL OF IT ALL

Jeden z najbardziej wyczekiwanych brytyjskich krążków tego roku. Po genialnym debiucie z ‚In the Lovely Hour’ wszystkie oczy zwrócone zostały na 25-letniego Sama Smitha. ‚The Thrill of It All’ sprawia, że ponownie wiemy dlaczego tak bardzo kochamy kompozycje wychodzące spod pióra tego utalentowanego chłopaka. Głos Smitha przeszywa każdy najmniejszy milimetr ciała, zaś poruszające historie, o których wokalista na ‚The Thrill of It All’ opowiada posiadają uniwersalność przekładalną na życie większości słuchaczy. Płyta, do której z pewnością niejednokrotnie będziemy wracać. 

01. LANA DEL REY: LUST FOR LIFE

Lana Del Rey swoim albumem ‚Lust For Life’ kolejny raz udowadnia, że jest jedną z najbardziej intrygujących postaci współczesnej sceny muzycznej. Wydany w lipcu krążek otwiera kolejny rozdział w twórczości 32-letniej artystki, tym razem mocno nawiązujący do otaczającej ją rzeczywistości i problemów współczesnego świata. Autentyczność, emocjonalność i szczerość przekazu. Tak w trzech słowach można scharakteryzować czwarty studyjny krążek amerykańskiej wokalistki. Moment pełnej świadomości połączonej z głęboką refleksją nad światem. Oh Lana, ‚Lust for Life’ to perfekcja w najczystszej postaci!

Pełną playlistę z wybranymi utworami z krążków, które znalazły się w zestawieniu 33 najlepszych albumów tego roku znajdziecie na naszym Spotify.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here